Obudziłam się wraz z trąbą grającą dziwną, dość żwawą melodię. Z praktyki wiem, iż na zegarze wybijała równo 6. Usiadłam na skraju łóżka i najzwyczajniej zaczęłam płakać. Usłyszałam kroki, ktoś wkładał klucz do zamka i przekręca. Poczułam mocny ucisk w żołądku. Jakby serce wiedziało więcej niż rozum. Dzrzwi otworzyła kobieta, którą poznawałam, ale nie wiedziałam skąd. Miło zaczęła rozmowę - przedstawiając się. Podała rękę, na znak ufności, którą bałam się odwzajemnić. Lecz po chwili namysłu podałam trzęsącą się rękę. W tej chwili już wiedziałam, że nie ma złych zamiarów. Usiadła obok i patrząc mi z radością w oczy wyrecytowała: "Jest rodzina, bardzo bogata, zamieszkująca Manhattan. Mają syna w wieku 17 lat. Chcą być twoją rodziną zastępczą. Co ty na to?" Słowa wypowiedziane z jej ust, przyprawiły mnie o zamotanie. W sumie nie wiedziałam, co się dzieje. Nie chciałam tego, ale mam okazję spróbować raju na ziemi. Wahającym głosem wprowadzałam powoli dyskusję na temat tego całego zamieszania. Uzgodniłyśmy wszystkie detale, wzamian dostałam trzy dni do namysłu. Moje życie ma się obrócić do góry nogami. Wróiłam do domu. Nie dostałam kazania od ojca, ani zjeby od matki, jak większość nastolatek. Było normalnie. Nikt o niczym nie wiedział. Ojciec najebany, matki nie było. Było normalnie do chwili, aż ojciec dostał szału. Zaczął mnie kląc, wyzywać. Powiedział słowa, które mnie dotknęły. "Byłaś tylko kolejną wpadką twojej matki! Miałaś się niegdy nie urodzić, ty mała kurwo! Zeszmacisz się jak matka!" Tak bardzo mnie to dotknęło, że w pośpiechu wzięłam jakąś torbę i wszystkie moje rzeczy wpakowałam byle jak. Podbiegłam do pierwszej budki i wpisałam numer kobiety, która chciała mnie przygarnąć. "-Halo?" - rozległ się dźwięk w słuchawce.

1 komentarz:

  1. zapraszam na nowego <3 http://heart-without-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń